Tegoroczne mistrzostwa świata są dla mnie już siódmym wielkim turniejem relacjonowanym z miejsca zdarzeń, ale właśnie tyle musiałem czekać, by przeżyć jedno z najlepszych popołudni, jakie podczas takiej pracy mnie spotkało.
Do meksykańskiej restauracji wszedłem niepewnym krokiem. Wyszedłem w meksykańskiej koszulce, śpiewając pod nosem jakąś hiszpańską piosenkę, której słów nawet nie rozumiałem.
To jest tekst z serii \"Goal Morning, Polsko\" - zapisów w mundialowym dzienniku wysłannika Interii.
Zabrakło mnie tylko kawałka fortuny, by na Meksykanina przypaść, ale atmosfera tworzyła się sama. Menedżer Amor Loco wiedział chyba o mnie więcej, niż ja sam, bo założenie tej koszulki sprawiło, że z miejsca stałem się kibicem drużyny ubranej na zielono.
A może to nie koszulka, a atmosfera tworzona przez Meksykanów? Nie uważam, że jako Polacy jesteśmy smutnym narodem, ale gościnność, uśmiech i zwyczajna radość z życia u Meksykanów to był wyższy poziom.
Szerzej to popołudnie - mniej osobiście - opisuję w innym tekście, natomiast niech najbardziej wymowne będzie to, że gdy podczas koncertu El Mariachi złapaliśmy się za barki z Raulem, momentalnie zyskałem przyjaciela.


![Betis – Feyenoord 1:0! Isco z rzutu karnego rozstrzyga mecz w Sewilli [PODSUMOWANIE]](/uploads/omonia-benfica-1792607623258.webp)
![Real Madryt – RB Lipsk 4:1! Szalona końcówka na Bernabéu [PODSUMOWANIE]](/uploads/real-madryt-rb-lipsk-1792590265269.jpg)
![Bayern – Arsenal 2:2! Rice ratuje remis w Monachium po karnym Kane'a [PODSUMOWANIE]](/uploads/bayern-monachium-arsenal-1792591450779.webp)




