Właściciel i prezes Motoru Lublin, Zbigniew Jakubas, w rozmowie medialnej uchylił rąbka tajemnicy dotyczącej kierunku, w jakim rozwija się transferowa strategia klubu. W mocnych, bezpośrednich słowach opisał plany scoutingowe skoncentrowane na Senegalu, ujawnił kulisy własnych, prywatnych nakładów finansowych na klub i zapowiedział coś, co jeszcze niedawno brzmiałoby jak fantazja: własną drużynę Motoru w Senegalu, która ma stać się faktem już w przyszłym roku.
Kilku Senegalczyków w klubie, kolejny w drodze
Jakubas nie zostawił wątpliwości — Senegal to dziś priorytetowy kierunek scoutingowy klubu. Jak mówił:
„Mamy tych dwóch Senegalczyków, dzisiaj został jeszcze nie zakontraktowany, ale to jest kwestia dwóch dni. Trzeci Senegalczyk, młody, bardzo zdolny chłopak. Kolejny Senegalczyk do nas przyjedzie, myślę, że w ciągu tygodnia na testy w ogóle. On jeszcze będzie musiał poczekać w Senegalu, bo nie ma jeszcze osiemnastu lat, więc pół roku jeszcze musi zostać."
Innymi słowy: w samym tylko najbliższym czasie klub z Lublina może mieć na pokładzie czterech zawodników z Senegalu — dwóch już w klubie (jeden formalnie ma zostać dopięty kontraktowo w ciągu najbliższych dwóch dni), trzeciego opisanego jako „młody, bardzo zdolny chłopak", oraz czwartego, który przyjedzie na testy w ciągu tygodnia, choć ze względu na wiek (poniżej 18 lat) będzie musiał poczekać w Senegalu jeszcze około pół roku, zanim będzie mógł oficjalnie dołączyć do zespołu.
„Mam świetne kontakty personalne" — kulisy scoutingu w Senegalu
Prezes nie ukrywał, że to nie przypadkowa, jednorazowa akcja transferowa, tylko efekt osobistego zaangażowania i budowanej od dłuższego czasu sieci kontaktów:
„Byłem tam w kilku akademiach, mam świetne kontakty w Senegalu personalne."
Te słowa mają pokrycie w faktach — delegacja Motoru z Jakubasem odwiedzała w ostatnich miesiącach senegalskie akademie, w tym słynne Generation Foot (z którego wywodzi się Sadio Mané). To dobrze tłumaczy, dlaczego Motor — klub ze średniej wielkości polskiego miasta — jest w stanie regularnie docierać do młodych talentów z zachodniej Afryki, regionu, z którego swoich zawodników pozyskują dziś czołowe kluby całej Europy, od Ligue 1 po Premier League. Osobista obecność prezesa w tamtejszych akademiach i bezpośrednie relacje z lokalnymi działaczami to fundament, na którym buduje się przewagę scoutingową trudną do skopiowania przez rywali bez takich kontaktów.
„Wydałem z kieszeni kilkadziesiąt grubych milionów złotych" — frustracja prezesa
W wypowiedzi pojawił się też wyraźny ton rozgoryczenia wobec krytyków, którzy — zdaniem Jakubasa — chętnie oceniają decyzje klubu, nie wykładając przy tym własnych środków:
„Myślę, że jeżeli nie zniechęci mnie wszystko razem, bo czasami człowiek ma dosyć w ogóle futbolu i dosyć wszystkiego, uwaga, i wszystkich mądrych, którzy najlepiej wiedzą, prawda, tylko niestety nie wydają pieniędzy, a ja ze swojej kieszeni wydałem kilkadziesiąt grubych milionów złotych, to nasza drużyna w Senegalu stanie się faktem w przyszłym roku na pewno."
To deklaracja, która łączy dwa wątki naraz: po pierwsze, konkretną skalę prywatnych nakładów prezesa na projekt sportowy (kwota „kilkudziesięciu grubych milionów złotych" pozostaje własną deklaracją Jakubasa, niepotwierdzoną oficjalnym raportem finansowym klubu), a po drugie — jasną zapowiedź, że mimo zmęczenia zewnętrzną krytyką, plan założenia własnej drużyny Motoru w Senegalu ma zostać zrealizowany w ciągu najbliższego roku. Warto dodać, że Jakubas to jeden z najbogatszych Polaków (biznesmen związany z grupą Multico), więc deklaracje o prywatnym finansowaniu klubu mają realne pokrycie w jego majątku.
Co oznaczałaby „drużyna Motoru w Senegalu"?
Choć prezes nie sprecyzował dokładnej formy prawnej i organizacyjnej takiego projektu, sam kierunek wpisuje się w model coraz popularniejszy wśród europejskich klubów — budowę własnych akademii lub partnerskich zespołów w Afryce Zachodniej, które służą jako lokalny filtr talentów, zanim najzdolniejsi zawodnicy trafią do Europy. Dla Motoru, klubu bez budżetu porównywalnego z gigantami Ekstraklasy, taki model może być sposobem na budowanie długoterminowej przewagi konkurencyjnej — tańszym dostępem do młodych, utalentowanych zawodników, zanim zainteresują się nimi bogatsze kluby.
Kontekst: udany afrykański kierunek scoutingowy Motoru
Warto przypomnieć, że afrykański kierunek scoutingowy Motoru nie jest nowością — klub już wcześniej pozyskał z Senegalu m.in. Mbaye Jacques Ndiaye, który stał się jednym z filarów drużyny i obiektem zainteresowania silniejszych lig europejskich (m.in. oferta z francuskiego ESTAC Troyes), a także Christophera Simona. To właśnie doświadczenia z pozyskaniem i rozwojem takich zawodników jak Ndiaye — o którego wyjątkowej dynamice Jakubas mówił z entuzjazmem („on ma po prostu motorykę zupełnie odstającą od nas") — najwyraźniej utwierdziły władze klubu w przekonaniu, że warto inwestować w ten kierunek scoutingowy jeszcze mocniej.
Najczęstsze pytania (FAQ)
Ilu Senegalczyków ma dziś w składzie Motor Lublin?
Według słów prezesa Zbigniewa Jakubasa klub ma obecnie dwóch zawodników z Senegalu (jeden ma zostać formalnie dopięty kontraktowo w ciągu najbliższych dwóch dni) oraz trzeciego, opisanego jako młody i bardzo zdolny zawodnik. Wcześniej z Senegalu trafili do klubu m.in. Mbaye Jacques Ndiaye i Christopher Simon.
Czy do Motoru Lublin dołączy kolejny Senegalczyk?
Tak — czwarty zawodnik ma przyjechać na testy w ciągu tygodnia, ale ze względu na wiek (poniżej 18 lat) będzie musiał pozostać w Senegalu jeszcze przez około pół roku, zanim formalnie dołączy do klubu.
Co oznacza zapowiedź „drużyny Motoru w Senegalu"?
Prezes Zbigniew Jakubas zapowiedział, że w przyszłym roku klub sformalizuje swoją obecność scoutingową w Senegalu w postaci własnej drużyny/struktury na miejscu — szczegóły organizacyjne tego projektu nie zostały jeszcze oficjalnie przedstawione.
Ile prezes Motoru zainwestował w klub z własnych środków?
Zbigniew Jakubas zadeklarował, że wyłożył z własnej kieszeni „kilkadziesiąt grubych milionów złotych" — to jego własna wypowiedź, niepotwierdzona odrębnym, oficjalnym raportem finansowym klubu.
Artykuł zawiera bezpośrednie cytaty z wypowiedzi prezesa Motoru Lublin, Zbigniewa Jakubasa, udzielonej w rozmowie medialnej. Kwoty i deklaracje przedstawione w cudzysłowie są własnymi słowami rozmówcy.









