Samuel Bensoussan to nie jest nazwisko, które kojarzą nawet najwięksi tenisowi fanatycy. Francuz nigdy nawet nie otarł się o największe turnieje na świecie. Najwyższą pozycję w singlowym rankingu ATP zajmował w czerwcu 2018 roku, kiedy notowany był na początku piątej setki zestawienia. W rankingu deblowym plasował się co najwyżej na 517. pozycji.
Co więcej, Bensoussan swoją karierę zawodniczą zakończył w 2019 roku, swoje ostatnie spotkanie rozgrywając w turnieju rangi ITF 15 w hiszpańskim Sabadell. Według oficjalnej strony ATP, 34-latek w trakcie swojej kariery zarobił na korcie niecałe 60 tys. dolarów. Po zakończeniu startów został trenerem. Historia tego zawodnika jednak pokazuje, że warto jest być uczciwym.
Jak podaje BBC, w czerwcu zeszłego roku Francuz został skazany przez Międzynarodową Agencję ds. Uczciwości w Tenisie (ITIA) na rok i 11 miesięcy zawieszenia, dodatkowo zarządzono grzywnę w wysokości 12 tys. dolarów - czyli jednej piątej wszystkich zarobków na korcie. Powód? Bensoussanowi udowodniono ustawienie wyników czterech spotkań, a zawodnik miał być też powiązany z belgijską mafią bukmacherską.
Co to znaczy dla typera?
Karę zawieszenia na 11 miesięcy i 3 lata to poważna sankcja dla zawodnika. Oznacza to, że przez ten czas nie będzie mógł występować w meczach, szkolić innych sportowców ani pojawiać się na zawodach. To poważne konsekwencje dla jego kariery i reputacji.









